"anioł zaklęty w skorupie kamienia"

odkrywanie siebie po kawałku…

       „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”

Trochę spóźniony tekst Bożonarodzeniowy (sprzed 2 lat :))

 

            Chleb. Niby jedno słowo a tyle skojarzeń. Dawno temu Cyprian Norwid pisał:

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba….

Tęskno mi, Panie…

 

Tak skromne, ale zarazem tak uświęcone pożywienie jakim jest chleb, miało w życiu codziennym naszych przodków bardzo duże znaczenie. Chleb uświęcał miejsca, rzeczy, ludzi… Chleb był środkiem leczniczym – niemal magicznym. Przez chleb wyrażano swoje uczucia: chlebem dziękowano, chlebem życzono, chlebem proszono, chlebem wybaczano. Jakie znaczenie ma dla nas dzisiaj chleb produkowany w fabrykach i wrzucany bez poszanowania na śmietniki? Czy ludzkość bezpowrotnie straciła coś cennego? Czy chleb ma się stać tylko nic nieznacząca metaforą bogactwa?

Już przygotowanie składników na chleb było procesem, który wpływał na wartość wypiekanego chleba. A samo wygniatanie ciasta i zostawianie go do wyrośnięcia było pieczołowicie przekazywaną tajemnicą z pokolenia na pokolenie. Gospodyni wypiekająca chleb musiała być czysta w sensie fizycznym jak i duchowym. By chleb upiekł się rumiany i pulchny nie mogła być grzeszna i nie mogła trzymać urazy w sercu. W izbie w której wypiekano chleb nie mógł przebywać żaden mężczyzna, ani żaden gość. Jeśli ktoś wszedł do izby w tym bardzo istotnym czasie, gospodyni posyłała córkę lub sama biegła do sąsiadów by coś pożyczyć. Wierzono, że pożyczenie nawet drobnej rzeczy mogło odwrócić ewentualny urok rzucony przez gościa, który wchodząc do izby w nieodpowiednim momencie mógł zabrać szczęście.

Jak już wspomniałam chleb był środkiem przekazu. Wszystkim znany jest, praktykowany do dziś, obyczaj witania pary młodej chlebem i solą. Był to wyraz błogosławieństwa rodziców i ich życzenia parze młodej szczęścia i pomyślności, a także płodności, co wyrażane było poprzez zwierzęce figurki z ciasta umieszczane na chlebie. A jeszcze wcześniej w czasie oświadczyn chleb był niezbędnym elementem. Młodzieniec prosząc o rękę dziewczynę kładł na stół chleb. Jeśli ona zjadła kawałek lub w ogóle przyjęła chleb jako podarunek, dla rodziców dziewczyny był to jasny komunikat – zgoda córki na zaślubiny.

Chciałabym jednak nawiązać do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, które świętują nawet moi znajomi deklarujący, że są ateistami. To jedno z najpiękniejszych rodzinnych świąt. W ich czasie odrzucamy na bok wszelkie kłótnie, nieporozumienia i urazy. W ten chłodny zimowy czas w sercach gości radość. Jak zatem wpisywał się dawniej w tak ważne dni, święty pokarm – chleb?

Trzeba niewątpliwie zacząć od tego, że nasi dziadkowie w te dni czuli niezwykłą jedność. Jedność nie tylko z przyrodą, ale ze światem zwierzęcym, a także tym światem nieczystym – demonicznym, jak i boskim. Chyba w wielu wsiach praktykuje się jeszcze zwyczaj dzielenia się opłatkiem także ze zwierzętami. Jak przekonują etnografowie i badacze folkloru, pierwowzorem naszego dzisiejszego opłatka był chleb, a potem tzw. podpłomyk (cienki placuszek z wody mąki i soli). Już w Wigilię rano gospodynie wypiekały podpłomyki na postne śniadanie, robiono znak krzyża i życzono sobie by przez cały rok na stole gościł chleb. W niektórych regionach Polski wybierano największy podpłomyk z którym gospodarze wybierali się do sąsiadów – tam dzielono się między sobą i życzono sobie nawzajem pomyślności i zgody. Na wieczerzę wigilijną przygotowywano oprócz chleba także jego urozmaicone warianty: strucle i kołacze. Z ich wypiekaniem wiąże się również wiele przesądów. Pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich.

„Gospodyni wkładała najpierw do pieca bochenek przeznaczony dla męża, potem dla siebie, potem dla dzieci, a reszta dla biednych i służby. Jeśli bochenek gospodarza upiecze się dobrze i nie popęka na nim skora, to gospodarza przez cały rok będzie zdrów i szczęśliwy. Gdy i bochenek gospodyni okaże się ładnie wyrośnięty, to gospodarz pije jej  zdrowie.”[1]

 

Moc chleba i wody w ten świąteczny dzień była spotęgowana, więc w niektórych miejscach stosowano znany zwyczaj mycia się w wodzie po czyszczeniu dzieży lub dla obmywania twarzy przygotowano specjalnie przyniesioną z samego rana, niezaczerpywaną wcześniej przez nikogo, wodę po czym wrzucono do niej kawałek świątecznego chleb i jakiś pieniążek. Miało to na celu utrzymanie myjącego się w zdrowiu i bogactwie.

Wracając jednak do „jedności” światów o której wspomniałam… Na wieczerzę zapraszano wilki jako uosobienia demonicznych sił: robiono to w taki sposób by zapobiec odwiedzin nieczystych duchów w przyszłości. Jedząc tradycyjne, postne potrawy wspominano również zmarłych. A kawałek chleba świątecznego zostawiano na stole dla Boga, który to miał schodzić do ludzi na poczęstunek.

Zapomniane już dziś wróżby wigilijne w dużej mierze dotyczyły także chleba. Przytoczę jedną z ciekawszych. W czasie Wigilii pod talerze wkładano kawałki opłatka. Jeśli przykleił się do któregoś, wróżono, że w tym roku będzie urodzaj na roślinę z której leżące na talerzu danie zostało zrobione.

O chlebie i jego znaczeniu na stole naszych dziadków i pradziadków można by było pisać i pisać… Warto wspomnieć choć kilka zwyczajów by przekonać się jak bogaty i ciekawy świat zostawiamy za sobą. Warto, smarując kolejną kromkę chleba, zastanowić się jak jest ona nam potrzebna. Warto uświadomić sobie jej znaczenie.

Sobie i Wam wszystkim życzę by nigdy nie zabrakło nam chleba i byśmy obdarzyli go szacunkiem. Wigilijny chleb pocałujmy z uszanowaniem i podziękujmy, że gości na naszym stole.

 

 

 

 

 

Anna Jurek

[1] Irena i Krzysztof Kubiak, „Chleb w tradycji ludowej”, 1981.

Reklamy

Single Post Navigation

4 thoughts on “       „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”

  1. chleba naszego powszedniego niech nigdy nie zabraknie

  2. Hmm, czyli z oświadczynami trzeba było czekać na taki moment, aż panna będzie bardzo głodna, a potem podstępnie zrobić jej kanapki? :D

  3. Pingback: Anna Jurek: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…”. Różewicz: „Chleb który żywi i zachwyca który się w krew narodu zmienia”. | Łódź Odysa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

INSAJDER PL

[ɪnˈsaɪdəʳ] osoba dobrze poinformowana

1/100 sekundy

Fotografia to kęs życia trwający 1/100 sekundy

Books & Beauty

Blog tworzony z miłości do książek

w ostateczności

Czekając na koniec.

życiapoezja

Wiersze. Wiersze z nocy, z wieczorów, od serca.

34 minuty

Historia Prawdziwa Wiecznej Dziewczynki & Jej emocjonalne głupotki

Introweska

Anomalie życiowe

Z najniższej wieży

Poeta sum et nihil humanum a me alienum puto

stoicki blog

Stoiqowe przemyślenia

Błogoksiąg

O książkach i słowach. Bo to moje życie, praca i pasja.

Obserwatorium podróży

Podróże, tanie wyjazdy, góry. Recenzje książek i filmów oraz relacje ze spotkań podróżniczych.

Góry bliskie sercu

Sudety i ich skarby - atrakcje i szlaki

Różne pasje

każdy znajdzie coś dla siebie

nianioborntobewild.wordpress.com/

Blog parentingowo-lifestylowy

Dermatolog dla Afryki

Anna Chałupczak- Winiarska

Smakowita Podróż

Zasmakuj z nami Italii

Jaśkowe klimaty

blog rodzicielski

Witam Przyjaciół z Fotki.

GRZECZNY DIABEŁEK 2

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Moja Komnata

Moje Ulubione

tkliwygie

surrealizm i miłość awangardą cudu.

Leya

To See a World in a Grain of Sand...

Magic and Crochet Hook

szydełkowanie, crocheting, crochet, robienie na drutach, knitting, jak to zrobić, how to make, wzory, schematy, patterns, sploty tunezyjskie, tunisian crochet

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Mama na 5 etatach

"Dla naszych dzieciaków miłość oznacza poświęcony im czas. " Ph. Callaway

Anna Maria po polsku

Love Explore Dream Discover

Irydowy Vujek

UWAGA! Blog zawiera krytyczne myślenie oraz śladowe ilości orzechów arachidowych! Czytasz na własną odpowiedzialność!

pracownia grafiki

Jolanty Waniowskiej

made by me

Krystyna Waniczek

REMANENT

super ekstra bez zaburzeń

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

stella2605

Irracjonalne podejście do świata daje racjonalne odpowiedzi. Ludzie, uczucia, szczęście... Świat nie jest czymś oczywistym. Żeby znaleźć w nim sens samemu trzeba zadać kilka pytań po czym iść i szukać odpowiedzi. ~~ me.

Srebrzysta

Po srebrzystej stronie lustra

Maybrick's Photography

Beautiful British Isles.

Miss Attitude

z książką w ręku

Ciemno trochę

trochę myśli nocą pisanych

%d blogerów lubi to: