"anioł zaklęty w skorupie kamienia"

odkrywanie siebie po kawałku…

Archive for the category “poezja smaku”

Zielono mi…

Kiedyś obiecywałam, że rozpocznę cykl „poezja smaku”… i jakoś to uparło śmiercią naturalną. Ciągle gonie swój ogon: to tu trzeba coś załatwić, to tam trzeba pojechać, to to trzeba napisać, a co innego zrobić i tak w kółko. Brakuje mi tchu. Dziś powiedziałam sobie dość. Weź się w garść. Głowa do góry. Trzeba mieć choć kilka chwil wytchnienia od problemów…

Zrobiłam sobie dzień „Zielono mi”. Na śniadanie zielono i na obiad zielono, a do tego w tle odgłosy natury…

Jagodowy zawrót głowy?

IMG_8733

 

W prostocie tkwi piękno? I smak też! Nie ma to jak kluseczki z jagodami. Zbieraczką jagód za dobrą nie jestem – ale pożeraczką wyśmienitą :)

W klimacie jeszcze letnim, wiejskim, regionalnym zaproponuję wiersz przesympatycznej Pani Marianny Ksyta. Kiedy spotkałam ją pierwszy raz biło od niej niesamowite ciepło. „Pani Marianna mówi, że wystarczy przypatrzeć się otaczającej przyrodzie, ludziom i można zrobić wszystko.” Jest dal mnie inspiracją. Niektórzy powiedzą, że pisze banalnie i naiwnie, a ja powiem, że tej banalności i dziecięcej wręcz naiwności nam trzeba, mi trzeba. Kiedy dopadają mnie smutki zawsze pod ręką mam jej tomik „Kocham Cię ziemio rodzinna”.

Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować wstęp do wspomnianego tomiku: „Czytając wiersze napisane przez Mariannę Ksytę zanurzamy się w klimat opoczyńskiej wsi. Ze zmieniającymi się porami roku poznajemy mieszkających tu ludzi, panujące zwyczaje i kultywowane elementy tradycyjnego folkloru. Poznajemy jej poglądy na współczesne życie, politykę a nade wszystko wyczuwamy jej miłość do Małej Ojczyzny – ziemi opoczyńskiej”. [ze wstępu autorstwa Bożeny Świątek-Mazur]

„Lato”

Lato wszystkim radość niesie

Dojrzewają truskawki, poziomki, jagody w lesie.

Uśmiechają się do nas wiśnie czerwone

W sadach dojrzewają jabłuszk azielone

Zapach łąk w górze się unosi

Dojrzewają ciężkie zboża kłosy.

Dumny pomidor, że już czerwony

A za nim ogórek zielony.

Już dojrzała jest rzodkiewka

I pietruszka i marchewka.

Wszystko dojrzewa na polach

I kapusta, groch, fasola.

I słonecznik tak się pyszni

Że wyższy będzie od wiśni.

Pyszni się też żółta dynia

Że wyrosła kiejby skrzynia.

Wszystko rośnie dziw nad dziwy,

Rosną chwasty oset i pokrzywy.

Rośnie koper, seler i buraki

Cebula, sałatka i ziemniaki.

Agrest, porzeczka czarna i czerwona

Schylają się aż ku ziemi dojrzałe winogrona.

Dojrzewają śliwki fioletowe

A w lesie grzybki brązowe.

Dzięki Ci Panie Boże za to

Że to wszystko daje nam lato.

 

Po takim wierszu aż ślinka cieknie. Radość życia powinien mieć każdy z nas w sercu :)

Z łąki do żołądka :)

szczawiowa

szczawiowa

Szczawiowa. Kiedy czuję zapach szczawiowej, przypomina mi się jak babcia wysyłała mnie po szczaw na łąki. Zrywać trzeba było tylko te ładne, dziko rosnące listki, broń boże z łąk pryskanych nawozami. Smak szczawiowej to smak z mojego dzieciństwa. Moja babcia takie zupy nazywała zupami z „niczego”. Szło się po warzywa do ogrodu, po marchewkę, pietruszkę, pora… po jajeczko do kurnika, a po szczaw na łąki. Nie trzeba było nic kupować, wystarczyło to co było pod ręką. Moje próby robienia szczawiowej idealnej jak u babci jeszcze trwają (jak widać zresztą na załączonym obrazku:)). A wam jaka zupa przypomina beztroskie dzieciństwo?

 

Leśmian Bolesław – Łąka


I

Czy pamiętasz, jak głowę wynurzyłeś z boru,
Aby nazwać mnie Łąką pewnego wieczoru?
Zawołana po imieniu
Raz przejrzałam się w strumieniu –
I odtąd poznam siebie wśród reszty przestworu.

Przyszły do mnie motyle, utrudzone lotem,
Przyszły pszczoły z kadzidłem i mirrą i złotem,
Przyszła sama Nieskończoność,
By popatrzeć w mą zieloność –
Popatrzyła i odejść nie chciała z powrotem…

Kto całował mak w zbożu – nie zazna niedoli!
Trawa z ziemi wyrwana pachnie, lecz nie boli…
Kocham stopy twoje bose,
Że deptały kruchą rosę,
Rozróżniając na oślep chabry od kąkoli.

Niechże sen twój wędrowny zielenią poprzedzę!
Weź kwiaty w jedną rękę, a w drugą weź miedzę,
Połóż kwiaty na rozstaju,
Zwilżyj miedzę w tym ruczaju,
Co wie o mnie, że trawą brzeg jego nawiedzę.

Już słońce mimochodem do rowu napływa,
Skrzy się łopuch kosmaty i bujna pokrzywa –
Jeno pomyśl, że ci wolno
Kochać łątkę i mysz polną,
I przepiórkę, co z głuchym trzepotem się zrywa!

Idzie miłość po kwiatach – wadzi o twe ciało,
Zważaj, by ci przed czasem w słońcu nie zemdlało.
W mojej rosie, w moim znoju
Pod dostatkiem masz napoju
Dla wargi, przeciążonej purpurą dojrzałą.

Cień twej głowy do moich przybłąkał się cieni.
Wiem, że w oczach nie zdzierżysz tej wszystkiej zieleni,
A co w oku się nie zmieści,
To się w duszy rozszeleści!
Jeszcze dusza ci nieraz żywcem się odmieni.

Parna ziemia przez kwiaty żar dzienny wydycha,
Uschły motyl zesztywniał wśród jaskrów kielicha –
Oczarujmy się nawzajem,
Zaskoczeni nagłym Majem –
Maj się chyli ku nocy i miłość nacicha…

II

Nie nacicha ta miłość, co nie zna rozłąki !
Usta moje i piersi spragnione są Łąki!
Tam mój obłęd i ostoja,
Gdzie ty szumisz, Łąko moja!
Jakże pachną rozprute według ściegów pąki!

Rosą zwilżyj mi rzęsy, skostniałe od skwaru,
Zgłuchłe uszy orzeźwij falą twego gwaru,
A ja w kwiatach spodem dłoni
Nauzbieram różnej woni
I omyję twarz spiekłą w źródłach twego czaru.

Nie przeciwiąc się trawom, obnażę się cały,
Aby mnie tchnienia twoje; jak wierzbę, przewiały,
A ty paruj tym oparem,
Co pokłębił się nad jarem,
Niby przed snem zrzucony twój przyodziew biały.

Ucałować mi rąbki tego przyodziewu,
Że pełen twojej woni i twego przewiewu,
I zawiesić mi go potem
Na tej brzozie popod płotem
I zamierać pod brzozą od własnego śpiewu.

Dzisiaj chatę zamiotłem w jedno oka mgnienie,
Z czworga kątów różami wypłoszyłem cienie,
A próg, zdobny pajęczyną,
Namaściłem suto gliną
I wodą moje pylne skropiłem przedsienie.

Jużem sobie nie szczędził radosnych zabiegów,
Wypiekając chleb z mąki, srebrzystszej od śniegów,
A tę ławę, tę – dębową
Przesłoniłem chustą nową,
Co się cała zieleni, krom czerwonych brzegów.

Będą czekał na ciebie z dłonią na zasuwie,
Zasłyszawszy twój szelest, z nóg zdejmę obuwie,
Wyjdę bosy na spotkanie,
Śpiewający niespodzianie.
A śpiewając, pomyślę, że pacierze mówię.

Wyślij pierwej z nowiną co najlichsze ziele,
Potem sama się przybliż z kwiatami na czele –
Pędząc przed się wonne kwiaty,
Wnijdź do wnętrza mojej chaty,
Bo chcę tobie sam na sam opowiedzieć wiele.

(…)

jedzenie też może być poezją

Tak jak zapowiedziałam, tak i robię.

Dawno temu świat widziałam wyłącznie w czarnych kolorach. Moją drogą do szczęścia stała się miłość i przyjaźń, rozwijanie w sobie nowych talentów, obserwacja życia, a nie tylko jego mankamentów. Postanowiłam zmienić siebie i swoją rzeczywistość by być szczęśliwszą.

Życie nigdy nie będzie proste. Każdy z nas ma jakiś bagaż doświadczeń i emocji (tych dobrych i złych). Warto wyciągać lekcje z porażek, a cieszyć się sukcesami. Gotowanie może być pierwszą lekcją pokory.

Mam nadzieję, że zainspiruję was, że włączycie się w dyskusję o poezji i o gotowaniu, o życiu… Mam nadzieję, że wy będziecie moją inspiracją :)

Nowe wpisy już wkrótce.

Johannes Vermeer van Delft "Mleczarka"

Johannes Vermeer van Delft „Mleczarka”

Post Navigation

INSAJDER PL

[ɪnˈsaɪdəʳ] osoba dobrze poinformowana

1/100 sekundy

Fotografia to kęs życia trwający 1/100 sekundy

Books & Beauty

Blog tworzony z miłości do książek

w ostateczności

Czekając na koniec.

życiapoezja

Wiersze. Wiersze z nocy, z wieczorów, od serca.

34 minuty

Historia Prawdziwa Wiecznej Dziewczynki & Jej emocjonalne głupotki

Introweska

Anomalie życiowe

Z najniższej wieży

Poeta sum et nihil humanum a me alienum puto

stoicki blog

Stoiqowe przemyślenia

Błogoksiąg

O książkach i słowach. Bo to moje życie, praca i pasja.

Obserwatorium podróży

Podróże, tanie wyjazdy, góry. Recenzje książek i filmów oraz relacje ze spotkań podróżniczych.

Góry bliskie sercu

Sudety i ich skarby - atrakcje i szlaki

Różne pasje

każdy znajdzie coś dla siebie

nianioborntobewild.wordpress.com/

Blog parentingowo-lifestylowy

Dermatolog dla Afryki

Anna Chałupczak- Winiarska

Smakowita Podróż

Zasmakuj z nami Italii

Jaśkowe klimaty

blog rodzicielski

Witam Przyjaciół z Fotki.

GRZECZNY DIABEŁEK 2

kayab92's Blog

Just another WordPress.com site

Moja Komnata

Moje Ulubione

tkliwygie

surrealizm i miłość awangardą cudu.

Leya

To See a World in a Grain of Sand...

Magic and Crochet Hook

szydełkowanie, crocheting, crochet, robienie na drutach, knitting, jak to zrobić, how to make, wzory, schematy, patterns, sploty tunezyjskie, tunisian crochet

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Mama na 5 etatach

"Dla naszych dzieciaków miłość oznacza poświęcony im czas. " Ph. Callaway

Anna Maria po polsku

Love Explore Dream Discover

Irydowy Vujek

UWAGA! Blog zawiera krytyczne myślenie oraz śladowe ilości orzechów arachidowych! Czytasz na własną odpowiedzialność!

pracownia grafiki

Jolanty Waniowskiej

made by me

Krystyna Waniczek

REMANENT

super ekstra bez zaburzeń

notatki na mankietach

mysli szybkie, mysli smiale, wszystkie mysli duze i male...

stella2605

Irracjonalne podejście do świata daje racjonalne odpowiedzi. Ludzie, uczucia, szczęście... Świat nie jest czymś oczywistym. Żeby znaleźć w nim sens samemu trzeba zadać kilka pytań po czym iść i szukać odpowiedzi. ~~ me.

Srebrzysta

Po srebrzystej stronie lustra

Maybrick's Photography

Beautiful British Isles.

Miss Attitude

z książką w ręku

Ciemno trochę

trochę myśli nocą pisanych